Na pierwszy rzut oka może wyglądać to dziwnie, ale ten pomysł ma swoje uzasadnienie. Mowa oczywiście o cebulach amarylisa zawieszonych do góry nogami, z łodygami kwiatowymi kierującymi się ku światłu. Taka kompozycja coraz częściej pojawia się w dekoracjach bożonarodzeniowych. Skąd jednak wziął się pomysł na wieszanie amarylisów do góry nogami?
Nasz ekspert od kwiatów, David Denyer, wyjaśnia, na czym polega ten trend i jak stworzyć podobną dekorację we własnym domu.
Zanim przejdziemy do wieszania amarylisów, warto powiedzieć kilka słów o samych cebulach.
Woskowane cebule amarylisa to zwykłe cebule zwartnicy (Hippeastrum), którą powszechnie nazywamy amarylisem. Przed pokryciem kolorowym woskiem ich korzenie są usuwane.
Warstwa wosku zatrzymuje w cebuli zgromadzoną wilgoć i substancje odżywcze, dzięki czemu roślina może zakwitnąć, korzystając wyłącznie z własnych zapasów. Nie potrzebuje ziemi, doniczki ani podlewania. Wystarczy umieścić ją w jasnym miejscu i poczekać około czterech do sześciu tygodni, aż pojawią się efektowne, trąbkowate kwiaty.
To właśnie ta niezwykła samowystarczalność sprawia, że woskowane amarylisy świetnie sprawdzają się jako zimowa dekoracja i oryginalny prezent dla osób, które chcą cieszyć się spektakularnymi kwiatami bez skomplikowanej pielęgnacji.
Trend ten najprawdopodobniej narodził się w Holandii i Skandynawii, gdzie amarylisy od dawna są popularnym elementem zimowych dekoracji.
Ponieważ woskowana cebula nie musi znajdować się w ziemi, możemy wyeksponować ją na wiele różnych sposobów. Jednym z najbardziej efektownych jest właśnie zawieszenie jej do góry nogami.
Takie rozwiązanie pozwala wykorzystać przestrzeń nad stołem, komodą czy parapetem, co przydaje się szczególnie wtedy, gdy dom jest już pełen świątecznych dekoracji. Kilka cebul zawieszonych na różnych wysokościach może stworzyć niezwykle efektowną kompozycję przypominającą unoszący się w powietrzu ogród.
Jest też praktyczny powód. Rozkwitający amarylis staje się dość ciężki w górnej części, dlatego woskowana cebula postawiona na płaskiej powierzchni może się przewrócić. Po zawieszeniu ciężar rośliny rozkłada się naturalnie.
Tak. Odpowiada za to zjawisko nazywane fototropizmem. Niezależnie od tego, w jakiej pozycji umieścimy cebulę, łodyga będzie kierowała się w stronę światła.
Zamiast rosnąć pionowo w dół, łodyga zawieszonego amarylisa zacznie się więc wyginać, tworząc charakterystyczny łuk i kierując kwiaty w stronę najbliższego źródła światła, na przykład okna.
To właśnie ten naturalny łuk sprawia, że wiszący amarylis wygląda tak efektownie. Warto co kilka dni delikatnie obracać cebulę, aby łodyga wyginała się równomiernie i nie przechylała zbyt mocno w jedną stronę.
Chcesz wypróbować ten sposób wieszania amarylisów? Oto kilka wskazówek:
Pielęgnacja woskowanego amarylisa jest wyjątkowo prosta. Nie trzeba go podlewać, nawozić ani przesadzać – cebula korzysta ze zgromadzonych wcześniej zapasów.
Warto jedynie chronić roślinę przed przeciągami i bezpośrednim działaniem ciepła. Raz w tygodniu dobrze jest również sprawdzić drut, sznurek lub wstążkę, na której zawieszona jest cebula. W miarę rozwoju kwiatów łodyga staje się coraz cięższa.
Na jednej łodydze pojawia się zazwyczaj od trzech do sześciu kwiatów, które rozwijają się stopniowo. Dzięki temu amarylis może cieszyć kolorem przez około dwa–trzy tygodnie. W chłodniejszym pomieszczeniu kwiaty zwykle utrzymują się dłużej, a większe cebule mogą wypuścić kolejną łodygę po przekwitnięciu pierwszej.
Wiszący, woskowany amarylis czerpie wszystkie potrzebne składniki z samej cebuli, dlatego woskowane egzemplarze są zazwyczaj traktowane jako dekoracja na jeden sezon. Po przekwitnięciu można przeznaczyć cebulę na kompost.
Jeśli jednak chcesz spróbować ją uratować, możesz ostrożnie usunąć warstwę wosku, a następnie posadzić cebulę w przepuszczalnym podłożu, pozostawiając około jednej trzeciej jej wysokości ponad powierzchnią ziemi.
Przy odpowiednim podlewaniu i nawożeniu wiosną oraz latem roślina może wypuścić nowe liście i odbudować zapasy. Nie zawsze się to udaje, ale warto spróbować.
Jeśli zależy Ci na większej szansie ponownego kwitnienia, lepszym rozwiązaniem będzie zakup tradycyjnej, niewoskowanej cebuli i posadzenie jej w doniczce. Cebule amarylisa przeznaczone do zimowego kwitnienia najlepiej sadzić od października do stycznia – mniej więcej sześć do ośmiu tygodni przed planowanym terminem kwitnienia.
Jeśli chcesz przygotować tradycyjnego amarylisa tak, aby zakwitł na Boże Narodzenie, zajrzyj do naszego poradnika Jak sprawić, by amarylis zakwitł na święta?.
Zawieszenie amarylisa do góry nogami to prosty sposób na wykorzystanie niezwykłych właściwości woskowanej cebuli, która do kwitnienia nie potrzebuje ani doniczki, ani ziemi.
Kilka zawieszonych amarylisów może stworzyć efektowną, oryginalną i niewymagającą świąteczną dekorację. Wystarczy jasne miejsce, trochę przestrzeni i odrobina kreatywności.
A jeśli wolisz tradycyjnego amarylisa w doniczce, sprawdź również nasz poradnik o tym, jak sprawić, aby amarylis zakwitł na Boże Narodzenie.